Wiadomości
Wianki nad Ślęzą

W Krakowie w noc świętojańską „od zawsze” chodzi się na Wianki. Nie inaczej! A kiedy ostatnia barka z ogromnym smokiem dopływa do stóp Wawelu – rozpoczyna się pokaz fajerwerków. Tych ostatnich wprawdzie zabrakło wczoraj nad Ślęzą, ale atmosfera była nie mniej rewelacyjna, rodzinna, pomimo mieszanej pogody, meczów piłkarskich i innych konkurencyjnych imprez na terenie całego Wrocławia.

Ślęza po raz pierwszy się stała się rzeką naszej własnej oporowskiej tradycji.

Polana Profesorów po wykoszeniu najbliższego otoczenia ukazała swoje nowe oblicze coraz bardziej przypominające park. Nasza niezastąpiona Dobrosława Binkowska załatwiła parę namiotów, wspaniały catering i przepyszne miody, więc zrobiło się naprawdę przytulnie. Ogołociła też z kwiatów pobliską giełdę, dzięki czemu wianki plecione pod okiem florystek z grupy Do Przodu przypominały małe dzieła sztuki. Po krótkiej rozgrzewce i sporej dawce słowiańskiej gimnastyki wyplatanie szło wszystkim: małym i dużym – jak z płatka. Nawet Połednica, która wpadła na inspekcję nie miała podstaw do zastrzeżeń. A z nimi, jak wiadomo, żartów nie ma. Kiedy ktoś się „w połednie” próbował wykpić od roboty przy sianokosach albo żniwach, to potrafiła nieźle wytarmosić.

Atmosferę sąsiedzkiego święta podgrzewali muzykujący Oporowianie, który nadali tej imprezie niezapomniany charakter. Kto mógł chwytał za śpiewnik i siadał w magicznym kręgu więzi, jaką potrafi wytworzyć tylko muzyka i śpiew. A do tego jeszcze te ciasta zrobione przez panie z naszego Klubu Seniora. Fantazja! Pod koniec wieczoru wianki zostały spuszczone na falującą wodę, kwiat paproci został znaleziony i pierwszy dzień obchodów Dni Wrocławia na Oporowie dobiegł końca.

Dzisiaj jeszcze występ Bajkobusa o 15:00. Też się będzie działo!

Do zobaczenia nad Ślęzą.

Alina Drapella-Hermansdorfer

ARCHIWUM

ZDJĘCIA

Dodaj komentarz

NA SKRÓTY